List do s. Aleksandry Grohman w Bukowinie

(Kraków), 21 II 1915 r.
Ukochana Olesiu!

Widocznie bardzo Cię kocha Pan Jezus, skoro do cierpień fizycznych dodał jeszcze moralne; pamiętaj drogie dziecko, że każde cierpienie jest upominkiem drogim i zadatkiem miłości Pana Jezusa - im więcej duszę miłuje, tym bliżej prowadzi ją za sobą drogą krzyżową; a znając naszą nędzę dopomaga nam swoją łaską byśmy mężnie z odwagą i ufnością szły za Nim. - Cierpienie szybko mija - a zasługa pójdzie za nami przed tron Boży i zjedna nam Miłosierdzie Boże. Tylko za krzyż, pracę i ofiarę niebo się kupuje - a choćby najwięcej nas to kosztowało, to błogosławić będziemy Boga, że za taką małą cenę zdobyłyśmy wieczność szczęśliwą. A więc wznieśmy serce ku Bogu i mężnie, wesoło, swobodnie służmy naszemu Ukochanemu Panu. - Pamiętaj, Ukochana, że serce matki przeczuwa cierpienia dziecka, wiedziałam, że musisz mieć jakieś trudności, modliłam się za Ciebie i zachęcałam do napisania listu, dobrze zrobiłaś przedstawiając swoje biedy p. Józefie, z pewnością doznałaś ulgi po wypowiedzeniu wszystkiego. Nie daj się nigdy oszukać nieprzyjacielowi Twej duszy, on to sprawia zamęt w duszy - pobudza do myśli rozpaczliwych - a następnie do ukrywania złego przed starszymi; zwykła to jego broń i taktyka; pogardzaj jego zasadzkami i jak tylko spostrzeżesz niepokój, uciekaj się do modlitwy, a następnie szczerze postępuj ze starszymi, a zobaczysz, że po burzy nastąpi cisza i spokój. - [...] Może znów przychodzi Ci do głowy, że jesteś ciężarem dla Zgr. [...] - Jeśli na tym tle powstały owe myśli, toć tyle razy przedstawiałam Ci drogie dziecko, że chorobą swoją i cierpieniami znoszonymi z poddaniem woli Bożej nie tylko nie jesteś ciężarem, ale sprowadzasz błogosławieństwo Boże na Zgromadzenie] i wyprosić możesz wiele łask dla nas; [...] Czyż tak małej ofiarki nie złożysz Bogu na ubłaganie Bożego Miłosierdzia nad nieszczęsną naszą Ojczyzną? Z pewnością po przeczytaniu tego zawstydzisz się swej małoduszności, miłości własnej i zapragniesz ochotnym sercem pełnić wolę Bożą. - mam jeszcze jedną prośbę do Ciebie, jak Ci będzie b[ardzo] smutno, pomyśl drogie dziecko, że obecnie mam ciężkie krzyże do zniesienia i wiele smutku w mej duszy, dla ulżenia mi ofiaruj Bogu swoje cierpienia i pomódl się za mnie, a ja to samo zrobię dla Ciebie i tak wspólnie pomagać sobie będziemy w dźwiganiu naszych krzyżyków, które nam mają wysłużyć niebo. - Przytulając Cię do serca ściskam serdecznie i Opiece Bożej polecam

Sługa M. H.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz