List do s. Zuzanny Grohman (w Przemyślu)

(Kraków), 18/XII 1918 r.
Ukochana Zuniu.

Podobało się Bogu ciężko nas nawiedzić chorobami licznymi, wczoraj miałam wiadomość o nowych wypadkach hiszpanki - leży p. Sch[olastyka Władyczko], p. Kazimiera R[atyńska] p. Klara [Krzemieniewska] i wiele innych osób, 2 młode już zaopatrzone Ostatnimi Sakramentami. Jak wyjeżdżałam z Warszawy pozostawiłam 40 osób leżących - obecnie jeszcze kilka przybyło, proszę się b. gorąco modlić o zdrowie dla wszystkich, a w szczególności 9 starszych Pań. Wyobrażam sobie jak smutno Ci widzieć już 3-ą osobę umierającą, widać kocha Cię Pan Jezus, skoro nawiedza ciągłymi krzyżykami. Anusia [Grohman] przybyła do nas we środę, we czwartek poszła dowiedzieć się, czy pociągi kursują, znajomi panowie odradzili puszczać się samej w drogę w tak niepewnych czasach, radzili przeczekać dopóki nie unormuje [się] komunikacja, pozostała zatem na kilka dni - w piątek zachorowała na hiszpankę - nie podnosząc się wcale, bo miała stale 40° gorączki po 2 tygodniach dostała zapalenia płuc silnego, obawiałyśmy się o jej życie, dzięki Bogu obecnie lepiej, zaczyna trochę wstawać, musi być b. [ostrożną], bo doktor powiedział że ma płuca b. słabe - [...]

- Łączyć się będziemy duchem i sercem przy wieczerzy wigilijnej, opłatku - a następnie u Żłóbka Pańskiego błagać będziemy byśmy ukochały cnoty, których wzór przyniosła nam Boża Dziecina, wpatrujmy się oczami duszy, przyjmujmy pragnienia Jego Serca, starajmy się we wszystkim przypodobać Bożemu Dzieciątku - czyńmy wszystko z miłości - w miłości i dla miłości Bożej. - Przytulając wszystkie Ukochane Siostrzyczki do serca opiece Bożej Was polecam i o św. modlitwę usilnie prosi oddana Wam

Sługa Maria H.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz